Technologia podróży przeszła w ciągu ostatnich stu lat niezwykle daleką drogę. Możemy podróżować szybciej, dalej i taniej niż kiedykolwiek. Dzięki komu?

Abyśmy dziś mogli w trzy minuty kupić bilety autokarowe czy lotnicze, dziesiątki tysięcy ludzi z całego świata musiały wykazać się pomysłowością, odwagą i pracowitością. Branża transportowa ukształtowała się dzięki niepokornym wynalazcom, inżynierom transportu, pracownikom produkcji, testerom, a także pionierom technologii elektronicznych, które od lat stanowią nieodłączny element pojazdów naziemnych, wodnych i powietrznych.

Komu powinniśmy zawdzięczać to wszystko? Czy zasługę za nadanie rozpędu branży należy przypisać braciom Wright? Nie bylibyśmy tacy pewni – im pierwszy udało się oderwać od ziemi i generalnie na nich zaczyna się historia współczesnego lotnictwa, lecz nie oni pierwsi próbowali, zaś przed nimi istniało już baloniarstwo. Czy zatem dziękować Henry’emu Fordowi, który uruchomił pierwszą samochodową linię produkcyjną? Ford T naprawdę zrewolucjonizował transport, ale to nie on sprawił, że dziś może dostać się dosłownie wszędzie w czasie krótszym niż kiedykolwiek.

W rzeczywistości zasługi za błyskawiczne rozwinięcie branży transportu powinniśmy przypisać wszystkim uczestnikom tej branży, dzięki którym możliwa była ewolucja: od samolotów jedno- czy dwuosobowych, po nieco większe samoloty transportowe (głównie do przewozu poczty), przez maszyny do zraszania pól, pierwsze samoloty pasażerskie, rewolucyjne DC-2 i DC-3, z udziałem których ukształtowała się branża lotnicza; przez samoloty turbośmigłowe oraz odrzutowce amerykańskie, radzieckie i europejskie, dzięki którym cała Ziemia znalazła się w zasięgu kilkunastogodzinnego lotu; po samoloty ponaddźwiękowe oraz odrzutowce wyposażone w systemy kontroli lotu czy nowoczesne radary.

Rozwój branży samochodowej i autobusowej wyglądał bardzo podobnie – i również każdy zaangażowany w jej ewolucję ma swoje miejsce w historii. Transport XXI wieku nadal będzie się rozwijać, choć to, co najważniejsze, zostało już osiągnięte. Teraz możemy szukać bardziej wydajnych rozwiązań napędowych oraz odnawialnych paliw; możemy ułatwiać kontrolę nad pojazdem i zwiększać bezpieczeństwo podróży; czekamy też na uruchomienie programu SpaceShipOne, w ramach którego każdy, kogo stać na bilet, będzie mógł obejrzeć Ziemię z orbity, oraz Mars One, czyli przygotowywanej właśnie pierwszej załogowej misji na Marsa.

Czy możemy oczekiwać postępu tak znacznego i szybkiego, jak ten, który dokonał się w pierwszych 60 latach ubiegłego wieku, kiedy ludzkość doszła od niczego do majestatycznych odrzutowców? Mało prawdopodobne. To nie znaczy jednak, że nie ma na co czekać. Branża jeszcze nie raz nas zaskoczy.

MP

Powiązane wpisy: