Poszukiwanie nowej pracy nie jest przyjemnym zajęciem, zwłaszcza jeśli kolejne rozmowy kwalifikacyjne nie przynoszą skutku. Jak więc dobrze na nich wypaść?

Kiedy zadzwoni do nas specjalista od rekrutacji z propozycją stawienia się w siedzibie firmy, nie zostaje nam nic innego, jak przygotowanie się do niej. Na początek warto sprawdzić miejsce rozmowy, jeśli nie jest nam ono znane. Spóźniając się na rozmowę kwalifikacyjną pokażemy, że niezbyt poważnie podchodzimy do ewentualnego pracodawcy. Nie ma co nawet szukać wymówek – w dzisiejszych czasach każde miejsce można odnaleźć w Internecie, a nawet wyliczyć czas dojazdu. Rekruter więc już na starcie będzie do nas uprzedzony.

Inną rzeczą, która może zrazić przyszłego pracodawcę jest wygląd. Niedopuszczalny jest wiec niechlujny strój,  (nie mówiąc już o plamach czy zbyt wyzywającym dekolcie), dwudniowy zarost czy włosy w nieładzie. Wygląd osobisty powinien być naszym atutem, a nie czymś, co zmniejszy nasze szanse.

Źle widziane jest też krytykowanie byłego pracodawcy i stawia to osobę starającą się o pracę w bardzo niekorzystnym świetle. Pokazujemy w ten sposób, że nie mamy szacunku dla ludzi i że jesteśmy nielojalni wobec byłego pracodawcy. Co więcej, osoba, która prowadzi rekrutację, może znać naszego poprzedniego szefa.

Ważnym elementem podczas rozmowy kwalifikacyjnej jest znajomość przyszłego miejsca pracy. Chodzi tu o ogólną wiedzę na temat działalności firmy, branży czy produktów. Kandydat, który nie przygotował się do rozmowy, z pewnością nie ma co liczyć na zatrudnienie.

Osoby odpowiedzialne za rekrutację w dużej mierze zwracają uwagę na zachowanie danej osoby, sposób wypowiedzi, charakter. W końcu oprócz kompetencji liczy się też to, czy kandydat dopasuje się do zespołu. Choć pewność siebie i przekonanie o własnych umiejętnościach jest wskazane, to jednak trzeba uważać, żeby nie przekroczyć granicy pomiędzy pewnością siebie a arogancją. To najlepszy sposób do zrażenia do siebie przyszłego rekrutera.

Powiązane wpisy: